Hasseland: dokąd idziemy?

Standard

Podczas niedawnego, pierwszego Dnia Otwartego w Pałacu Królewskim w Angemont przedstawiłem kilka swoich uwag na temat “jaki Hasseland?”. Czas na rozwinięcie.

1specials_1b

Jak napisałem, po pierwsze, jesteśmy zbyt mało liczebni, by rozwijać politykę. Jedno- czy dwuosobowe partie polityczne to raczej pomyłka (choć jak ktoś zechce założyć jednoosobową partię, to zabraniać mu nie będziemy). Zostawmy więc walkę polityczną ugrupowaniom w stowarzyszonej z Hasselandem Republice Bialeńskiej. Tam partie są większe i mają możliwość konkurowania między sobą, a Hasselandczycy są w nich obecni.

Zamiast polityki będzie więc jej zalążek – moje propozycje przedstawię w ciągu kilku dni. Ani Ruch Hasselandzki, który zamarł, ani inne dotychczasowe ugrupowania – będę proponował hasselandzką, ale otwartą na inne mikronacje, partię monarchistyczno-demokratyczną. Żeby było jasne, partia ta nie będzie działała w Bialenii, bo nie jest moim celem prowadzenie akcji rojalistycznych w Republice Bialeńskiej. To temat na oddzielny artykuł, ale z rozmaitych względów jestem zdania, że Bialenia winna pozostać republiką.

Po drugie, naszą specjalizacją powinna być kultura, nauka, także sport i wojsko. To możemy rozwijać niezależnie od liczby ludności. Wspólnie z Dworem Królewskim opracuję zestaw propozycji i inicjatyw kulturalnych; rozwijać będziemy HKSW, przekształcając ją tak, by – przy współpracy z Uniwersytetem Bialeńskim – miała atrakcyjną propozycję studiów (dziennikarstwo i nie tylko) oraz debat naukowych (jak choćby ta niedawna, o flogistonie – temat pociągniemy, a będą i inne). Wojsko też przedstawi nową ofertę dla potencjalnych żołnierzy.

Po trzecie, Hasseland powinien być dopracowany. Starannie zbudowane miasta i wsie – czyli ładne strony internetowe. Właśnie wydałem postanowienie królewskie w sprawie zadań dla merów – tam jest to opisane. Nie wystarczy forum i jedna strona główna Hasselandu, państwo musi istnieć także “w terenie”!

Po czwarte, powinniśmy mieć sprawne funkcjonowanie choćby zalążków gospodarki – wypłacane pensje, pobierane podatki, ustalone miejsca zamieszkania, kupowane lub wynajmowane domy i mieszkania.Wkrótce opracujemy zasady kupna i wynajmu mieszkań oraz domów – tym będą zarządzali merowie miast, pon nadzorem Dworu Królewskiego. To będzie początek, ale początek bardzo konkretny.

I wreszcie po piąte, prócz czerpania z naszej własnej historii, tzw. kulturę mikronacyjną powinniśmy oprzeć na wzorcach kanadyjskich (dla “europejskiego” Hasselandu) i azjatyckich (dla Razuryjczyków). Stary Hasseland był nieokreslono-polski (Sejm, przez jakiś czas cyberyjskie złotówki); nowy Hasseland miał być oparty na kanadyjskim systemie politycznym (Król – Gubernator Generalny – Premier, a także prowincje). Z tego pozostało niewiele, ale jednak lordowie mają nazwy wzięte z systemu anglosaskiego, a zasady funkcjonowania miast są w jakiejś mierze kanadyjskie. ową ‘kanadyjskość” będziemy pogłębiać – wkrótce szczegóły. Natomiast o azjatyckość dbać ma Manduraj Razuri, osoba “fabularna”, nowość w Hasselandzie i nie tylko.

To pozwoli nam na umocnienie państwa i dalszy rozwój. A także na konkretną ofertę dla nowych mieszkańców. Tak, by przychodząc, przyszły Hasselandczyk wiedział gdzie może zamieszkać, gdzie i co zarabiać, co i jak robić. By było ciekawie.

Advertisements