Więcej demokracji w Hasselandzie

Standard

Zainspirowany przez księcia Eddarda Noqterna, król Piotr Paweł I zaproponował wprowadzenie kadencyjności monarchy.

Pole-elekcyjne-na-Woli-Canaletto Tak wybierano króla w Rzeczypospolitej

Przed stowarzyszeniem z Bialenią w Hasselandzie funkcjonował stabilny i potencjalnie (bo nie musiał korzystać ze swych uprawnień) bardzo silny Monarcha, wybieralny i silny Premier, słaby i raczej symboliczny Senat oraz umiarkowanie silna Izba Reprezentantów, faktycznie zastąpiona przez Zgromadzenie Obywateli. Teraz działa stabilny i bardzo silny Król dysponujący Dworem jako władzą wykonawczą (Lord Szambelan jako bardzo słaby premier) oraz symboliczny Senat i umiarkowanie silne Zgromadzenie Obywateli.
– Zastanawiam się jednak, czy to nie ogranicza atrakcyjności Hasselandu. I nie ogranicza aktywności. A to już byłoby bardzo niekorzystne – oświadczył Piotr Paweł I.
I zaproponował zmiany. – Kluczem byłoby wprowadzenie kadencyjności Króla. Np. półroczna kadencja. To by rzecz jasna oznaczało moją abdykację – ale jestem na to gotów, bo przecież moim celem nie jest trwanie na tronie – dodał. Zaproponował wprowadzenie urzędu Lorda Protektora, będącego szefem Senatu i w pewnym stopniu “marszałkiem szlachty”. Wzmocnieniu uległaby pozycja Senatu, który np. musiałby aprobować nadania szlacheckie. Ale też Król miałby dalej do dyspozycji Dwór z Lordem Szambelanem, być może – teraz z określonymi kompetencjami.

W Hasselandzie trwa dyskusja, która koncentruje się na dwóch rzeczach – jak przyjąć proponowane zmiany (w formie ustawowej czy oświadczenia kandydata na króla, a więc “pacta conventa”) oraz czy sformalizować propozycję, aby pierwszym Lordem Protektorem został – po abdykacji – Piotr Paweł I.

Jerzy Zermatt

Advertisements